|
|
Industrialna elegencja
Czy w tym domu w ogóle są drzwi? Owszem,
zamykają one jedynie toaletę na parterze oraz łazienkę i garderobę na piętrze. Dom
odsłania przed nami tylko to, co chce pokazać, zaś strefy prywatne przeznaczone
wyłącznie dla domowników pozostają w ukryciu.
Najlepszym przykładem jest
sypialnia, schowana na piętrze za łazienką na planie trójkąta. Siedząc w bibliotece,
nie widzimy jej, choć nie jest zamknięta żadnymi drzwiami. Architektom bardzo
zależało na stworzeniu klimatu loftu. Stąd industrialna konstrukcja - stalowe
słupy oraz podciągi podtrzymujące betonowy sufit, wspomniana już ściana z łamanego betonu, która przechodzi także na piętro oraz metalowe detale, m.in. okap, lodówka, oświetlenie. Oczywiście, podwarszawski dom to nie stara fabryka, trzeba więc było zachować umiar.
Chłodna stal skontrastowana jest z ciepłym drewnem podłogi i stonowanymi, kremowo-szarymi
ścianami. Drewniane ramy gigantycznych okien polakierowane są na kolor szary
(gdyby były brązowe, za bardzo przykuwałyby uwagę). Cały ten kolorystyczny spokój
służy wyeksponowaniu elementów z metalu i betonu. No i przede wszystkim stworzeniu
atmosfery, w której człowiek nie męczy się, ale odpoczywa.
Aby urozmaicić i powiększyć
przestrzeń piętra, zostało ono zaprojektowane z otwartą więźbą dachową
i przywodzi na myśl wysoką "stodołę". W tym 250-metrowym domu wszystko musiało
być proporcjonalnie większe, dlatego niektóre elementy - okna, drzwi czy nawet piec
- wykonywane były na specjalne zamówienie. Rośliny, których wprawdzie nie jest wiele, dopełniają przestrzeń swymi rozłożystymi liśćmi.
Choć dom powstał niedawno, odnosimy wrażenie, jakby meble były zbierane latami. Większość z nich pochodzi z egzotycznych zakątków świata. Podobnie
jak bibeloty są w różnym stylu, ale należą do wspólnego zbioru "pamiątek z podróży".
Ten pełen pozornych sprzeczności dom to w istocie harmonijna całość, a jego największą
zaletą jest to, że z wraz z upływem czasu staje się coraz piękniejszy.
czytaj dalej <1,2>
|