|
|
Carte blanche
Architekci weszli tu, gdy trwała budowa. Nie było nic. Właściciele
opowiedzieli im, w jakim wnętrzu chcieliby zamieszkać i dali wolną
rękę.
Wjeżdżamy na ostatnie jednego z warszawskich apartamentowców.
Długie wspólne rozmowy
Zamówienie było takie: solidne, doskonale wykończone wnętrze.
Eleganckie i funkcjonalne, Słowem mieszkanie na miarę potrzeb i
oczekiwań. Wszystko do wymyślenia i wykonania: od ścian i podłogi,
po meble i detale, a nawet kolor ręczników. Do dyspozycji 220 metrów
+ 80 metrowy taras z widokiem. Projekt poprzedziły długie
rozmowy architektów z właścicielami. O ich zwyczajach, upodobaniach,
niemal o wszystkim.
Po pierwsze przestrzeń
Twórcy mieszkania Magdalena Ignaczak i Jacek Kunca mówią, że najważniejsza
w tym wnętrzu jest przestrzeń. Przestrzeń nieustannie je otwierająca,
znosząca ograniczenia. Będąc w salonie, widzimy więcej niż sam salon.
Będąc w kuchni, widzimy więcej niż samą kuchnię. Z hallu odchodzą
dwa korytarze, ale to coś więcej niż korytarze. Ten prowadzący do
sypialni dziecka i pokoju gościnnego, jest równocześnie biblioteką.
Ten do sypialni rodziców, jest także małą galerią malarstwa. Takie
rozwiązanie zapewnia domownikom intymność i prywatność, oraz pozwala
niemal cały czas obcować z ulubionymi książkami i obrazami. Tymi
samymi korytarzami można wrócić do przenikających się salonu i jadalni,
i tam się spotkać, można też wyjść na taras.
czytaj dalej <1,2>
|